Blog poświęcony relacjom z wydarzeń mniej lub bardziej kulturalnych. Ot, taki koncertowo-teatralno-muzealno pamiętnik amatora, który lubi w takich miejscach bywać.
sobota, 07 czerwca 2008
Jasna Góra
W Częstochowie chciałem zwiedzić coś więcej, niż tylko Jasną Górę, ale... jak przyszło co do czego, to zabrakło mi czasu na 'regenerację' przed dalszym zwiedzaniem.
wtorek, 05 grudnia 2006
Homo bonus
"Semper homo bonus tiro est"
(Dobry człowiek wiecznym nowicjuszem)
z Epigramów, 12, 51, Marcjalisa.

Od siebie tylko dodam, że to stwierdzenie bardzo mnie zaintrygowało. I jakoś pasuje do moich przekonań o wiecznym rozpoczynaniu i wiecznym dziwieniu się. Choć, czy o to chodziło Marcjalisowi?

PS.
Nie o to... Chodziło o to, że dobrego człowieka łatwo oszukać.
Oryginał brzmi tak:
Tam saepe nostrum decipi Fabullinum,
miraris, Aule? Semper homo bonus tiro est.
Czyli:
Wszyscy zwodzą Fabullusa,
dziwisz się, Aulusie? Człowiek dobry wiecznym nowicjuszem.
poniedziałek, 04 grudnia 2006
Tuwim o ojczyźnie -- z "Kwiatów polskich"
My country is my home. Ojczyzna
Jest moim domem. Mnie w udziale
Dom polski przypadł. To – ojczyzna,
A inne kraje są hotele.
Mój dom. Mieszkanie. Pokój. Biurko.
A w nim (pamiętasz?) ta szuflada,
Do której się przez lata składa
Nie używane już portfele,
Wygasłe kwity, wizytówki,
Resztki żarówki, ćwierć-ołówki...
Leży tam spinka, fajka, śrubka,
Syndetikonu pusta tubka,
Jakaś pincetka czy pipetka,
Stara podarta portmonetka,
Kostka do gry, koreczek szklany,
Bilet na dworcu nie oddany,
Szary zamszowy futeralik,
Zeschły pędzelek, lak, medalik,
Przycisk z jaszczurką bez ogona,
Legitymacja przedawniona,
Brązowe pióro wypalane
Z białym napisem „Zakopane”,
Korbka od czegoś, klucz do czegoś,
Lecz już oboje „do niczegoś” –
Słowem, wiesz, jaka to szuflada...
A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz,
Znajdziesz tam małe zasuszone
Serce twe, w gratach zagubione...
Więc nie wyrzucaj nic, nie sprzątaj...
Przyda, nie przyda się – niech leży.
Oszczędzaj graty przy „porządkach”
W takich szufladach i zakątkach,
Boś z każdym cząstkę życia przeżył
I trwasz, nie wiedząc, z tą starzyzną...
Jak z tą szufladą, tak z ojczyzną:
Nic nie wyrzucisz. Coś ci wzbrania
Przetrząsnąć lamus przywiązania
I „niepotrzebne”, „nieużyte”
Usunąć. Niech zostanie z tobą.
Zabobon, mówisz? Tak, zabobon...
Ludzie uczeni zwą to – mitem.
I z tej codziennej mitologii
Nagłych, z zaułka, zjawień, olśnień,
To z barwy, z linii, to z melodii
Chwila ojczyzną ci wyrośnie.
Zjawi się taka niewątpliwa,
Wyłączna, czy nie do podrobienia,
Że poznasz z echa, zwęszysz z cienia:
To ona – twoja, własna, żywa.