<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Trzy w jednym, czyli dzień w Warszawie (2) - komentarze</title>
    <link>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html</link>
    <description>c.d. &#xD;
Tajski obiad &#xD;
Z Łazienek  udaliśmy się (już w zlotowym składzie) na ulicę Hożą, do &amp;#8222;Dżonki&amp;#8221;  (Hang Zhou) na tajski obiad i zieloną herbatę. Tajski o dziwo okazał się dość delikatny (można było wybrać wersję pikantną, ale nie był to wariant obowiązkowy); a chińskie ciasteczka z wróżbą, o dziwo, okazały się nie tylko pochodzić z Lublina, ale także być Chinach zupełnie nie znane. (Choć czy wróżby nie wywodzą się z wróżenia z patyczków krwawnika według I Ching?) &#xD;
Koncert pieśni angielskiej &#xD;
Finałem dnia w Warszawie (i dla mnie zlotu) był wyjazd do Wilanowa na koncert pieśni angielskiej (w ramach 4. Festiwalu Pieśni Europejskiej). Warto to &amp;#8216;angielskiej&amp;#8217; ukonkretyzować &amp;#8211; otóż koncert prezentował muzykę z XVII wieku, a dwojgu śpiewaków &amp;#8211; Annie Karasińskiej (sopran) i Krzysztofowi Szmytowi (tenor), oraz rodzinnemu zespołowi Canor Anticus w składzie; Marcin Zalewski (viole da gamba sopranowa i tenorowa, lutnia, kierownictwo muzyczne), Piotr Zalewski (viole da gamba altowa i basowa), Paweł Zalewski (viola da gamba basowa). &#xD;
Krzysztof Szmyt, Canor Anticus (od lewej: Paweł, Piotr i Marcin Zalewscy), Anna Karasińska. &#xD;
Koncert obejmował naprzemiennie utwory instrumentalne (bądź na cały zespół, bądź solowe: Suitę  Matthew Locke&amp;#8217;a, Taunder nanken  Henryka VIII, Prelude  Williama Younga, A Pollish ayre  Tobiasa Hume&amp;#8217;a, Hornpipe  z Wells Humour  i Fantazja trzygłosowa  Henry Purcella, Suite in a  Johna Hingestona), oraz pieśni i fragmenty oper &amp;#8211; w tym takie słynne utwory jak Come again: sweet love doth invite , Away with these self-loving lads , Now, o now, I need must part , oraz Stay time  Johna Dowlanda; Music for a While  Henry Purcella (bez wątpienia najsłynniejsza pieśń angielska tego okresu). Wszystko kończyły dwa fragmenty dzieł Henry Purcella &amp;#8211; Lament Dydony  z &amp;#8222;Dido and Aeneas&amp;#8221;  (za każdym razem dreszcze przechodzą mi po plecach, gdy Dydona śpiewa &amp;#8222;When I am laid in earth&amp;#8221; , choć przecież tyle razy &amp;#8222;Dydonę i Eneasza&amp;#8221;  słyszałem), oraz dialog &amp;#8222;You say &amp;#8216;tis Love&amp;#8221;  z &amp;#8222;Króla Artura&amp;#8221; . Zresztą, o ile Lament Dydony  mnie fascynuje, to przyznaję, że gdyby nie &amp;#8222;You say &amp;#8216;tis Love&amp;#8221;  sam koncert mógłby być zbyt jednolity jeśli chodzi o atmosferę &amp;#8211; pełen był on muzyki pięknej, bezpretensjonalnej, ale melancholijnej (choć wyjątkiem było także Hornpipe  z Wells Humour  Purcella). &#xD;
Anna Karasińska. &#xD;
Z innych względów na uwagę zasługiwał kanon Under this stone lies Gabriel John  Henry Purcella &amp;#8211; rozpoczęła go Anna Karasińska, ale śpiewał także Krzysztof Szmyt oraz&amp;#8230; Marcin (i zapewne) Paweł Zalewscy. Śpiewali może nie na poziomie solistów, ale przecież całkiem dobrze &amp;#8211; życzyłbym każdemu by tak potrafił. &#xD;
&#xD;
Po koncercie, oraz podziwianiu plakatów zgromadzonych w Oranżerii Pałacu w Wilanowie ( &amp;#8222;Mother Earth ma nas w dupie&amp;#8221; , że zacytuję hasło z jednego z nich) udaliśmy się na spacer po Wilanowie &amp;#8211; prace archeologiczne (oraz niedokończony remont) ograniczają możliwość poruszania się po parku. Ale i tak widzieliśmy &amp;#8222;Gay&amp;#8221; &amp;#8230; Tak, też pomyśleliśmy (niezależnie od siebie i spontanicznie), a przecież chodzi jedynie o gaj, ale pisany ze staropolska ( &amp;#8222;Gay poświęcony od przyjaciół pamięci Stanisława i Ignacego Potockich&amp;#8221; ), oraz Chłopca z łabędziem &amp;#8211; dokładnie takiego jak stoi w Chorzowie przed Kościołem pw. św. Antoniego&amp;#8230; (W Chorzowie rzeźbił go chorzowianin, albo raczej urodzony w Królewskiej Hucie Theodor Erdmann Kalide&amp;#8230;) Po spacerze w niepewnej pogodzie, wśród &amp;#8216;poczarnobylskich hub&amp;#8221;  pozostał już tylko powrót do centrum Warszawy. &#xD;
PS. &#xD;
Dodatkowe zdjęcia zamieściłem na blogu zdjęciowym  ( Wilanów , Dżonka , Łazienki , malarstwo , Faras  i starożytności z MN ) oraz w albumie fotosika .</description>
    <lastBuildDate>Fri, 11 Jul 2008 19:09:28 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>blonf: No ladnie. To klops, to znaczy, ze musze ...</title>
      <link>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html#k5359353</link>
      <description>No ladnie. To klops, to znaczy, ze musze jednak dotrzec do tego przekladu, a myslalam, ze uda sie jakos latwiej, wirtualnie, bez rewersow, itp. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Ale tlumaczenie bardzo piekne, gratulacje :-)</description>
      <guid>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html#k5359353</guid>
      <pubDate>Fri, 11 Jul 2008 19:09:28 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>pak4: Sam sobie tłumaczyłem :) Na podstawie ...</title>
      <link>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html#k5332412</link>
      <description>Sam sobie tłumaczyłem :) Na podstawie książeczki z nagrania LSO.</description>
      <guid>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html#k5332412</guid>
      <pubDate>Fri, 4 Jul 2008 09:43:37 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>blonf: Bardzo przepraszam, ze nie bedzie na temat ...</title>
      <link>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html#k5325706</link>
      <description>Bardzo przepraszam, ze nie bedzie na temat - odzywam sie z ogromna prosba o wskazanie autora przekladu cytowanego wczesniej w niniejszym blogu "Snu Gerontiusza" - skad pochodzi polski przeklad tekstu Johna Henry'ego Newmana? Bede wdzieczna za pomoc, &lt;br/&gt; KF</description>
      <guid>http://pak455.blox.pl/2008/06/Trzy-w-jednym-czyli-dzien-w-Warszawie-2.html#k5325706</guid>
      <pubDate>Wed, 2 Jul 2008 15:36:41 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>

